Zaufaj mi, jestem architektem ;-)

Jak zostałem złodziejem

Sytuacja życiowa zmusiła mnie do wcielenia się w rolę złodzieja. Co poradzisz jak nic nie poradzisz. A to było tak. Dawno, dawno temu w Berlinie… chyba to było w Berlinie, kupiłem „łańcuch” do zapinania motocykla. Porządna firma ABUS i solidny wygląd. Służył mi wiernie przez lata i byłem z niego zadowolony. Niestety wypowiedziałem samospełniającą się przepowiednię. W rozmowie z Królem Rowerów wspomianłem o tym, że ostał mi się tylko jeden kluczyk do tego łańcucha. Dywagowaliśmy przez chwilę nad potencjalną możliwością dorobienia kluczyka, ale jak to często bywa, na rozmowach się skończyło… W poniedziałek zgubiłem kluczyk… kilka godzin przed wylotem do Frankfurtu. Rowery były zapięte, a ja puszczałem parę uszami.

Nowy łańcuch został w międzyczasie kupiony, a dzisiaj trzeba było zająć się cięciem. Jak zawodowiec, zabrałem ze sobą porządne narzędzie i udałem się do garażu. Całe szczęście mam znowu prąd w gniazdkach garażowych… długa historia dlaczego go nie było.

Podłączyłem przedłużacz, podłączyłem szlifierkę, założyłem rękawice, zabezpieczyłem rower, oczy… wszystko. Po prostu profesjonalista. W czasie tych przygotowań przez garaż nikt nie przeszedł. Odpaliłem maszynę, zaparłem się i pogodzony z koniecznością cięcia przyłożyłem wirującą tarczę do łańcucha. Byłem nastawiony na długą walkę, a poszło mi jak z Gołotą. Myślę, że wszystko trwało 10-12 sekund…. Poszło jak w masło. Byłem poważnie zaskoczony obrotem sprawy i trochę nie wierzyłem w to co się stało. 

Okazało się, że przez stalowe baryłki przebiega cienka stalowa linka. Przez wszystkie te lata myślałem, że dysponuję porządnym zabezpieczeniem… a tu taka wtopa. Już mnie nie zdziwi to, że motocykle i rowery są kradzione w kilka sekund. Straszne. Wychodzi na to, że jeśli coś nie jest zrobione z szyny kolejowej i nie waży co najmniej 50kg, to nie jest to zabezpieczenie godne zaufania. Smuteczek. Całe szczęście mój nowy łańcuch jest łańcuchem. Chwilowo nie będę próbował go ciąć, chociaż mam wielką ochotę.

Wnioski? Trzeba lepiej dobierać zabezpieczenia. Większość nie stanowi żadnej bariery dla złodzieja. Kkradzież pięciu rowerów w biały dzień z garażu podziemnego to kaszka z mleczkiem. Szczęście w nieszczęściu, że zgubiłem kluczyk. Teraz mam lepiej zabezpieczone rowery.

Chwilę temu zobaczyłem kartkę przyklejoną do skrzynki pocztowej na parterze… Znalazłem klucz. Odbiór pod numerem telefonu XXX XXX XXX Nie zadzwonię… nie chcę się denerwować. Było minęło.

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.