Zaufaj mi, jestem architektem ;-)

Kiedy śniłem o dziewczynie z Bawarii.

Oj tam śniłem… W sumie to nigdy jakoś strasznie nie podniecały mnie auta marki BMW. Były… fajne. Pierwszy raz E34 zetknąłem się w 1988, lub 1989 roku. Po raz pierwszy odwiedziłem moją belgijską rodzinę i akurat wtedy jeden z moich kuzynów miał E34. Nówka… Nie pamiętam nic więcej poza tym, że w tamtym czasie dla nastolatka z Polski zajęcie miejsca w TAKIM aucie to było przeżycie metafizyczne. Pod maską było grubo. Nie pamiętam jaki to był silnik, ale pamiętam, że auto we wnętrzu miało chyba wszystko co wtedy dało się zamówić w BMW. Kuzyn przewiózł mnie po drogach wokół Charleroi i jedyne co pamiętam to przeciążenia i żołądek w gardle….

Minęło 30 lat i wreszcie zgadałem się z Arturem, który lubi motoryzację i zajmuje się wyszukiwaniem ciekawych aut, głównie w Szwajcarii. W lipcu zeszłego roku wynalazł właśnie E34 M5… Nie mam więcej pytań. Prawie rok zajęło mu ogarnięcie auta, ale kilka tygodni temu odezwał się do mnie, że może bym się chciał przejechać. Hmmm. Chorego pyta?

Umówiliśmy się w słoneczny poranek. Trochę ponad 20 stopni, sucho, lekkie zachmurzenie. Wymarzona pogoda na jazdę takim autem. Wsiadam za kierownicę i… O matko jak tu jest ciasno!!! Kilka chwil zajęło mi zajęcie w miarę poprawnej pozycji za kierownicą bez poduszki powietrznej. Pasażer też nie ma poduszki. Nawet nie wiem, czy a tym aucie jest ABS nie wspominając o kontroli trakcji. Czujecie to? Flagowa fura, ostatnia składana ręcznie eMka… Kosztowała furmankę złota i nie miała… no praktycznie niczego nie miała. Pominę milczeniem komputer pokładowy, który dzisiaj wygląda jak tani kalkulator ;-). Wspomaganie działa… na postoju działa, ale jak tylko ruszysz działa jakby mniej. Skrzynia biegów wymaga zdecydowanego traktowania. Zaskakująco lekko działa sprzęgło. W sumie jest to przyjazne, ciasne i głośnie auto, które potrafi pokazać pazur. 

Pazur pojawia się powyżej 4000 obr/min i wtedy gęba zaczyna się śmiać. Co ciekawe, skrzynia jest ciasno zestopniowana i krótka. Elastyczność silnika wielka, więc można jeździć eko 🙂 Na piątym biegu przy 60km/h silnik kręci 1250 obr/min. W zasadzie ten samochód w żaden sposób nie prowokuje do agresywnej jazdy. Toczymy  się z Arturem te 60km/h przez Konstancin, a w lusterku widzę jakiegoś Mercedesa… starego. Myślę sobie w124 i przystojny młodzieniec za kierownicą. Przystojny młodzieniec pewnie stwierdził, że jadą jacyś frajerzy z naklejkami M i tyle. Pogonił więc, co tam miał pod maską w swoim jak się okazało 190E. Potężny moment obrotowy z co najmniej dwóch litrów poszedł przez dalekie od oryginału felgi na konstanciński asfalt i wyprzedził nas z gracją curlingowego kamienia. I co? I nic. Radośnie się roześmieliśmy… 

W kilku miejscach pozwoliłem sobie depnąć… Jeśli chcesz jeździć dynamicznie M5 musisz trzymać obroty powyżej 4000. Wtedy 340KM idzie w cwał. Poniżej 4000 obr/min masz problem żeby je zmusić do galopu. Nie znaczy to, że fura jest ospała. Nie jest, ale łba nie urywa. Jedziesz sobie zrelaksowany. Momentu jest tyle, że ruszasz z pierwszego biegu bez dodawania gazu. 

Artur w ten samochód włożył dużo serca i niewiele mniej kasy więc można powiedzieć, że M5 jest w idealnym stanie. Ma pewne drobiazgi do poprawki, ale mechanicznie jest tip top. Również jeśli chodzi o zawieszenie, czy hamulce. Auto jest wyposażone w EDC i możemy wybierać między komfortowym połykaniem nierówności, lub sportowym dzwonieniem zębami. Prowadzi się poprawnie, jest przewidywalne… chociaż w sumie to się cieszę, że nie padało ;-). 

Czy coś mnie w tym aucie zachwyciło? Hmmm. Stan techniczny i to wszystko. Kiedy jeździsz E34 M5 zdajesz sobie sprawę w upływu czasu i zauważasz jaki dokonał się postęp w motoryzacji przez te… mniej więcej 30 lat. Obecnie na rynku jest kilka kompaktów, które w usportowionej wersji są w stanie zlać E34 bez mrugnięcia okiem, a do tego są wygodniejsze pod każdym względem. Ale jest coś czego nie będziesz miał po tym jak z nich wysiądziesz… Nie będziesz śmierdział starym samochodem i spalinami. Tajemniczy ktoś przed chwilą powiedział mi… pachniał. A ten zapach kojarzy mi się jednoznacznie z jazdą na motocyklu. Dodaj dwa do dwóch i zrozumiesz o czym piszę. 

Bardzo dziękuję Arturowi za przejażdżkę M5 i rozmowy o motoryzacji. 

Znajdziecie do na fejsie o TU 

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.