Zaufaj mi, jestem architektem ;-)

Marzę o elektryku. Samochód elektryczny?

No nieeee… Proszę tu nie wymyślać. Nie chodzi mi o tego co przez płot skakał. Nie mieszajmy w to polityki. Mam na myśli samochód elektryczny. Kilka dni temu miałem przyjemność polecieć do Pragi i poznać z bliska cztery auta koncepcyjne zbudowanie przez uczniów technikum z Mladej Boleslavi.

Najnowszym z nich było elektryczne buggy zbudowane na bazie Škody Citigo. Auto bez dachu, bez drzwi i… z wielkim bagażnikiem mieszczącym lodówkę i ekran LCD. Uczniowie potrzebowali 1500 roboczogodzin żeby przerobić auto seryjne na plażowe buggy. 21 osób pod opieką nauczycieli samodzielnie wykonało wszystkie prace. Jak wam się podoba efekt końcowy? Ja miałem masę radochy z jazdy tym pojazdem. Poza tym, że czułem się jak na motocyklu, cieszyła mnie cisza w jakiej się poruszałem. Oczywiście osiągi też robią wrażenie. Silnik elektryczny o mocy 60kW rozpędza lekkie auto bardzo sprawnie. Układ napędowy jest oczywiście przejęty w Volkswagena E-Up’a.

Jeżdżąc tym autem po torze kartingowym pomyślałem sobie, że mam coraz większą ochotę na elektryczne auto. Niestety w naszym pięknym kraju nie ma szans na jakiekolwiek ułatwienia dla osób chcących kupić elektryka. Jak zwykle kłody pod nogi. Mam nadzieję, że w miarą rozwoju rynku aut elektrycznych ich ceny będą szybko spadać. Uważam, że taki pojazd w mieście jest idealnym środkiem transportu. I nie potrzebuję jakiegoś wielkiego zasięgu. W zasadzie 150km jest w zupełności wystarczające. Ehh… może się doczekam

Tymczasem marzy mi się hybryda… Niestety te z przekładniami CVT są dla mniej nie do zaakceptowania. No nie i już. Nie leży mi ta skrzynia wyjątkowo. Co innego rozwiązanie zastosowane w Passacie GTE… tylko znowu cena mnie zabija. No i znaczek nie ten 😉

Poza Škodą Element do dyspozycji miałem jeszcze Atero, Funstara i Citijet. Citijet był pierwszym autem budowanym przez uczniów. Trzeba przyznać, że wycisnęli z Citigo sporo. Obcięty dach i nisko poprowadzona linia szyb bocznych, a do tego wydech… Czuć w tym aucie wszystko to o czym marzą osiemnastolatkowie i fajnie, że dzięki Škodzie mogą realizować swoje marzenia. Funstar, to po prostu Fabia Pickup, ale fajnie wykończona i pomalowana. Atero to Rapid z nadwoziem coupe.

Najbardziej zabolało mnie to, że w naszym kraju nie ma takich szkół i marek, które by te szkoły wspierały. No cóż… idę sobie w samotności pomarzyć o elektrycznym aucie i o fajnych szkołach zawodowych. Może moja marzenia kiedyś zostaną zrealizowane.

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.