Zaufaj mi, jestem architektem ;-)

Zarejestrujmy go na zabytek…

Tak to niestety jest, że w naszym kraju wszystko musi być trochę inaczej. Na przykład jaki kiedyś zupełnie przez przypadek przechodziłem obok Stadionu Dziesięciolecia, odbywał się tam zlot „fanów” motoryzacji pod hasłem „jaktajmerłorsoł”. Stały tam różne takie stare samochody. Obleciałem wszystko w 5 minut i stwierdziłem, że 90% stanu nadaje się na Strażacką (taki najsławniejszy złom w Warszawie). To nie były zabytki, to nie były young timery. To były stare, zardzewiałe trupy śmierdzące we wnętrzu ciepłym kałem (dzieki Blogo, już zawsze będę używał tego określenia). Kilka z nich było na żółtych blachach, czyli to były zabytki.

No i tu ciekawostka… Zauważyłem, że jest szał na posiadanie pojazdu zabytkowego. Skąd taka moda? Myślałem, że Polacy stali się koneserami starej motoryzacji. Prawda, jak zwykle okazała się zupełnie inna. Otóż posiadanie zabytku, to doskonały pomysł na ograniczenie wydatków na utrzymanie auta. OC można wykupić tylko na lato, badań technicznych nie trzeba robić. Same plusy.

Czyli kupujemy trupa, który od 15 lat nie jest produkowany i jest zachowany w 75% w oryginale i przy pomocy opinii rzeczoznawcy rejestrujemy tego trupa jako zabytek. W ten oto sposób mógłbym moją pierwszą Felicię zarejestrować jako zabytek. Coś mi tu nie pasuje. Tak czy inaczej widuję różne trupy na żółtych blachach i robi mi się słabo. Słabo robi mi się kiedy patrzę na ich stan techniczny. Bo najgorsze w tych zabytkach jest to, że nie muszą jeździć na badanie techniczne. Oznacza to, że cześć z nich jeździ po drogach siłą woli i są w stanie agonalnym.

Wiem, że się czepiam, ale do tego już się chyba przyzwyczailiście. Po prostu uważam, że coś powinno się z tym zrobić. I wcale nie chodzi mi tu o szykanowanie właścicieli zabytkowych fur. Chodzi mi o to, że jak dojdzie do jakiegoś zdarzenia z udziałem takiego auta i ktoś stwierdzi, że to w związku ze stanem technicznym pojazdu, to może dojść do wprowadzenia spontanicznych zmian w prawie, które uderzą we właścicieli. Jakiś wesoły wybraniec narodu wpadnie na pomysł zabłyśnięcia i zaproponuje, że zabytkowe pojazdy mogą się poruszać po drogach publicznych tylko na lawetach. I co wtedy? I nie mówicie, że to niemożliwe… Jeszcze dwa lata temu wiele rzeczy wydawało się niemożliwych i co?

A jeśli chcecie zobaczyć jak się odbudowuje prawdziwe zabytki i jak się o nie dba, polecam odwiedzić adres Wyprawa4x4.pl i Czar PRLu. W pierwszym przypadku szukajcie zakładki „Odbudowa BJ42”, w drugim po prostu kliknijcie 😉 To są prawdziwe zabytki!

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.